Fragmenty z książki Józefa Kosseckiego Podstawy nowoczesnej nauki porównawczej o cywilizacjach
(SOCJOLOGIA PORÓWNAWCZA CYWILIZACJI)

Istnieje uwarunkowanie między monogamią, a własnością prywatną, tak samo jak między despotyzmem szczepowym czy państwowym, a poligamią.

Monogamia bowiem opiera się na poszanowaniu godności ludzkiej, a materialnym jej fundamentem jest własność prywatna, natomiast despotyzm władzy opiera się na bezwzględnym podporządkowaniu słabszego silniejszemu i z tego również wynika poligamia i podporządkowanie kobiety mężczyźnie.
Jeżeli zasada poszanowania godności ludzkiej ulega zachwianiu, wówczas z reguły monogamia zostaje podkopana przez wprowadzenie rozwodów, które uderzają przede wszystkim w dobro dzieci, a ponadto kobiety, a więc strony słabszej.

(…)

Dożywotnie, monogamiczne małżeństwo podnosi stanowisko kobiety tak dalece, że dążenie do równouprawnienia staje się w końcu nieuchronne.
Wywołuje to zmiany w prawie rodzinnym, spadkowym i nawet majątkowym. Zapoczątkowuje też ewolucję zmierzającą najpierw do emancypacji rodziny spod władzy rodu, a w dalszym ciągu do wyodrębnienia autonomicznych sił społecznych (niezależnych od państwa), opartych na etyce i poszanowaniu prawa wywodzącego się z etyki, a następnie do podporządkowania państwa społeczeństwu. Zewnętrznym objawem wyemancypowania się sił społecznych (duchowych) spod supremacji siły państwa (fizycznej), jest ścisły rozdział prawa publicznego i prywatnego oraz zasada nadrzędności autonomicznej etyki nad prawem.
Okazuje się, że emancypacja sił społecznych spod supremacji państwa, nastąpiła tylko w tych społeczeństwach, które wprowadziły monogamię i doprowadziły do emancypacji rodziny. Ma to miejsce przede wszystkim w cywilizacji łacińskiej, ale również w cywilizacji arabskiej w kulturze mauretańskiej; gdy w średniowieczu zaczęła się w niej przyjmować monogamia, zaraz za tym zaczęło się organizowanie sił społecznych – oddzielnie – poza organizacją państwową. Widać stąd, że skutki monogamii sięgają bardzo głęboko w życie społeczne, a jej przyjęcie staje się podstawowym warunkiem wyższego rozwoju cywilizacyjnego. Problemem tym zajmiemy się dokładniej w następnym rozdziale.
Zaznaczyć też trzeba, że w społeczeństwach, w których zachodzą procesy rozkładowe, zawsze następuje rozpad rodziny monogamicznej (jeżeli istniała), a w każdym razie jej osłabienie, w parze z tym idzie ucisk społeczeństwa przez państwo.

(…)

Ad 1) W rozdziale trzecim, przy omawianiu kategorii dobra, mówiliśmy o formach rodziny i o formach trójprawa oraz o ich znaczeniu społeczno- cywilizacyjnym. Istnienie monogamicznego, nierozerwalnego małżeństwa,
związane jest z poszanowaniem godności ludzkiej, a materialnym jej fundamentem jest istnienie własności prywatnej. W społeczeństwach monogamicznych kobieta staje się pełnoprawnym członkiem społeczeństwa, praca przestaje być spychana na kobietę i wskutek tego zmienia się stosunek do pracy – praca przestaje hańbić. Monogamiczna, nierozerwalna rodzina wymaga istnienia nie tylko prywatnej własności, lecz również dziedziczenia majątku rodziców przez dzieci. Chęć przekazania majątku i kultury dzieciom, staje się potężnym bodźcem działalności gospodarczej i ogólnocywilizacyjnej.
Psychologia społeczeństw, w których poligamia uważana jest za normalną formę małżeństwa, jest całkowicie odmienna od psychologii społeczeństw monogamicznych. W społeczeństwach poligamicznych kobieta jest własnością mężczyzny; wynika to z zasady bezwzględnego podporządkowania słabszego silniejszemu, a z tym łączy się despotyzm władcy państwa w stosunku do poddanych oraz zasada podporządkowania dzieci woli ojca. Nie istnieje też wówczas własność prywatna poddanych, gdyż wszystko jest własnością władcy. Oczywiście nie ma też potrzeby istnienia zasady ścisłego dziedziczenia majątku rodziców przez dzieci. Łączy się z tym zabijanie wszelkiej indywidualności – poczynając od wychowania domowego pod bezwzględną władzą ojca, a kończąc na wychowaniu państwowym pod bezwzględnymi rządami władcy, oraz pogarda dla pracy, która jest spychana na słabszych. Wynikiem tego jest brak indywidualnej twórczości, niechęć do pracy i zastój ogólnocywilizacyjny, którego najbardziej jaskrawym przykładem mogły być dawne poligamiczne kultury w cywilizacji arabskiej; z przezwyciężeniem poligamii w cywilizacji arabskiej łączy się też dynamizacja jej rozwoju.
Okazuje się ponadto, że w społeczeństwach poligamicznych nigdzie nie wykształciło się prawo prywatne odrębne od prawa publicznego, ani też nie powstała etyka autonomiczna – tj. niezależna od rozporządzeń władzy państwowej. Nigdzie też w społeczeństwach poligamicznych nie nastąpiła emancypacja rodziny spod władzy rodu i co za tym idzie wszystkie te społeczeństwa ugrzęzły w ustroju rodowym.
W cywilizacji turańskiej i arabskiej spotykamy poligamię całkowitą, a w bramińskiej i chińskiej częściową. Cywilizacje – bramińska, turańska, arabska i chińska nie wyszły – do XIX wieku – poza ustrój rodowy. Dopiero w XX wieku zaczyna się w Chinach proces emancypacji rodziny spod władzy rodu i rozsadzanie ustroju rodowego, z którym łączy się budzenie świadomości narodowej. Proces ten zaczął się początkowo w miastach, a ostatnio dotarł również na wieś. W cywilizacji arabskiej i turańskiej również zaobserwować można podobny proces, bramińska natomiast nie może do dziś rozbić systemu kastowo-rodowego, mimo wysiłków władz państwowych.
W cywilizacji żydowskiej początkowo była dozwolona poligamia, dopiero stopniowo pod wpływem otoczenia nieżydowskiego zwyciężyła monogamia; jednakże żydowska monogamia nie była nigdy całkiem konsekwentna, uznawała na przykład rozwody. W cywilizacji bizantyńskiej mamy monogamiczną rodzinę wyemancypowana spod władzy rodu, ale również często nie jest ona konsekwentna – ze względu na dopuszczanie rozwodów i częste poniżanie kobiety.
Emancypacja rodziny i zniesienie ustroju rodowego jest niezbędnym warunkiem powstania narodu. System rodowy hamuje też rozwój państwa, dlatego państwo dąży zazwyczaj do ograniczenia władzy rodu, a zwłaszcza do zniesienia instytucji zemsty rodowej i zastąpienia jej państwowym wymiarem sprawiedliwości. Jednakże w wielu cywilizacjach powstanie i rozwój państwa nie powodował zaniku struktury rodowej, np. w cywilizacji chińskiej państwo było jakby nadbudową struktury rodowej, stanowiąc coś w rodzaju federacji rodów, której głową był cesarz. Podobnie w cywilizacjach: arabskiej, turańskiej i bramińskiej, istnienie organizacji państwowej nie powodowało niszczenia struktur rodowych. Natomiast powstanie narodu nie było możliwe nigdzie tam, gdzie nie nastąpiła emancypacja rodziny i zanik struktury rodowej. W cywilizacji bizantyńskiej nie ma struktury rodowej i istnieje monogamia, ale też zazwyczaj spójność rodziny jest osłabiana i naruszana na przykład przez rozwody.
Monogamiczna rodzina wyemancypowana spod władzy rodu, stwarza niezbędne przesłanki psychologiczne do powstania cywilizacji wyższego typu, opartych o związki narodowe.
Dopiero w cywilizacji rzymskiej i łacińskiej, mamy do czynienia z pełną monogamią oraz z emancypacją rodziny spod władzy rodu, które stają się pomostem do powstania narodów.
Widzimy więc, że skutki monogamii sięgają bardzo daleko i dlatego też istnienie monogamicznej rodziny wyemancypowanej spod władzy rodu, możemy uznać za pierwszy wyróżnik cywilizacyjny.

——————

Jeśli interesuje Cie poprawa relacji w swojej rodzinie to zachęcam do zapoznania sie z książką Miłość, która uzdrawia – Harville Hendrix

W miarę coraz większego zainteresowania tym tematem dochodziliśmy do zdumiewających wniosków: osoby szczęśliwe w małżeństwie były również świetnymi rodzicami. Dlaczego? Częściowo dlatego, że między rodzicielstwem a małżeństwem istnieje wiele cech wspólnych. Łączy je na przykład rozwój etapowy: rozpoczynają się od pełnego romantyzmu przywiązania, przechodzą w próbę sił, a następnie (przy odrobinie szczęścia i rozumu) w zdrową zależność. Imago, czyli zinternalizowane wyobrażenie własnych rodziców, kształtuje obie relacje. Na wybór partnera małżeńskiego wypływa wewnętrzne wyobrażenie własnych rodziców. Zinternalizowane i pochodzące z dzieciństwa doświadczenia z rodzicami w dużym stopniu determinują także sposób wychowywania własnych dzieci. Miłość, która uzdrawia
Z drugiej strony istnieją również oczywiste różnice między małżeństwem a rodzicielstwem. Nikt nie oczekuje, że dziecko będzie zaspokajać jego potrzeby tak samo jak partner życiowy. Poza tym obowiązki i odpowiedzialność za dziecko jest całkowicie odmienna od obowiązków i odpowiedzialności za partnera.
W centrum obu związków, jeśli są one udane, leży dążenie do większej świadomości – siebie, drugiej osoby, sposobów, na które imago kształtuje zachowania i dokonywanie wyborów. Te osoby, którym wiedzie się zarówno w relacji ze współmałżonkiem, jak i z dziećmi, chciały stać się świadome tego procesu. Chciały poznać, co kryje się w ich wnętrzu, i bez uprzedzeń zrozumieć zależność między krzywdami, których doznały w przeszłości, a teraźniejszym funkcjonowaniem. Umiały opanować mechanizmy samoobronne na rzecz reakcji skupionych na związku, a nie na sobie.

%d bloggers like this: